Czy spać z dzieckiem w jednym łóżku?

Dlaczego rodzice decydują się na wspólne spanie z dzieckiem?

Czy ulegając potrzebie bliskości mogą zrobić dziecku krzywdę?

Amerykańska Akademia Pediatrów ostrzega, że spanie malucha w łóżku rodziców zwiększa ryzyko wystąpienia zespołu nagłego zgonu niemowląt.

 

Decyzja o spaniu z dzieckiem w jednym łóżku, najczęściej wynika z potrzeby bliskości.

I mam tu na myśli zarówno potrzebę noworodka, by być blisko mamy i czuć jej zapach, ale także potrzebę mamy, by mieć nowo narodzone dziecko blisko siebie i móc bez wychodzenia z łóżka „sprawdzać” czy maluch spokojnie śpi i nie dzieje się mu krzywda. Kolejnym aspektem, który ma wpływ na „współspanie” jest karmienie piersią. Karmiąca mama nie musi wstawać do dziecka na czas karmienia – wystarczy, że przysunie je do siebie i przystawi do piersi. Jest to bardzo wygodne, zaoszczędza czasu. Nie ma problemu związanego z ponownym usypianiem dziecka. Przystawiony do piersi maluch, spokojnie zasypia. Śpiąc razem, rodzice nawiązują z dzieckiem silniejszą więź. Wielu zapracowanych rodziców uważa, że w ten sposób mogę nadrobić czas nieobecności przy dziecku w ciągu dnia.

 

Dawniej niemowlaki sypiały z matkami, by mogły one w ten sposób, zapewnić im ciepło i bezpieczeństwo. Ludzie jako jedyni z ssaków na przestrzeni dziejów zaczęli „wyganiać” dzieci z gniazda „łóżka”. Znacie mnie, jako promotorkę macierzyństwa bliskości i nie zdziwi was fakt, że nóż otwiera mi się w kieszeni, kiedy wspomnę sobie rozdział książki, Tracy Hogg, o koniecznym usypianiu dziecka w jego łóżeczku - gdzie autorka, doradza rodzicom, by mimo płaczu, kłaść dziecko do łóżeczka i wychodzić z pokoju, na coraz dłuższą ilość czasu (Dla jasności, z małymi wyjątkami uważam książkę za dobrą. Poza tym, chyba w nowym wydaniu książki wspomniany rozdział, uległ zmianie). Zwolennicy naturalnego wychowania uważają, że przytulanie dziecka, ciągłe bycie blisko i karmienie na żądanie, to wrodzony instynkt, z którym nie należy się „kłócić”. Rodzice starając się za wszelką cenę nauczyć noworodka spania w swoim łóżeczku, często są zmuszeni toczyć walkę z maluchem, który nie chce czuć się opuszczonym, pragnie czuć zapach mamy, móc się do niej przytulić i broni się przed samotnością, tak jak potrafi (czyli płaczem). Staje się to powodem negatywnych odczuć i stresu obu stron.

 

„Współspanie” rodziców z noworodkiem praktykowane jest w wielu krajach. Na zachodzie stało się to „modne” pod nazwą co-sleeping. Obecnie coraz więcej rodziców decyduje się praktykować co-sleeping, do momentu w którym dziecko samo zaakceptuje sypianie w swoim łóżeczku (jest to wiek około dwóch lat).

 

W Polsce zdania są wciąż podzielone. Część rodziców, idąc za radą babć i znajomych, starają się nauczyć noworodka spać samodzielnie. Zwolennicy macierzyństwa bliskości, chwalą sobie co-sleeping, bo szczęśliwa i wypoczęta mama, to szczęśliwe i spokojne dziecko. Ważnym aspektem jest by z podjętej decyzji zadowolona była cała rodzinka. Niespokojny sen mamy, która boi się, że ciałem zakryje dziecko i frustracja taty, dla którego łóżko jest miejscem intymnym, z pewnością nie wyjdzie maluchowi na zdrowie.

 

Przyjrzyjmy się badaniom.

 

Amerykańska Akademia Pediatrów ostrzega, że spanie malucha w łóżku rodziców, zwiększa ryzyko wystąpienia zespołu nagłego zgonu niemowląt. Zespół ten potocznie nazywamy śmiercią łóżeczkową. Co to takiego? Zespół nagłego zgonu niemowląt, w skrócie SIDS (ang. sudden infant death syndrome) jest to nagła śmierć pozornie zdrowego niemowlęcia w czasie snu.

 

W literaturze można „usłyszeć” głosy, iż wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii, oparte są na danych, które nie ujęły całościowo zagrożeń i przyczyn dla których dzieci umierają podczas snu. W efekcie, jako przyczynę zgonów (błędnie) ukazują sam fakt spania z niemowlęciem.

 

Z badań prowadzonych w USA w latach 1992 – 2004, określających przyczyny zgonów wśród niemowląt w czasie snu wynika, że 126 dzieci zmarło i spało z rodzicami w jednym łóżku. Przyjrzyjmy się tym badaniom dokładniej. Okazuje się, że spośród 126 dzieci, 119 było narażone na co najmniej jeden z 5 najpoważniejszych czynników ryzyka nagłego zgonu niemowląt: palenie papierosów przez matkę, spanie z osobą pod wpływem alkoholu, spanie w pozycji na brzuchu, z osobą inną niż rodzic, na nieodpowiedniej (zbyt miękkiej) powierzchni spania. Gdy „prześledzimy” pozostałe 7 przypadków śmierci niemowląt w czasie snu, okazuje się, że w każdym z nich zachodzą czynniki mogące być odpowiedzialne za zaistniałą sytuację (zmagania z ciężką chorobą, palenie papierosów przez domowników, obecność dodatkowych przedmiotów w łóżku). Wnioskując, badania w Stanach pokazały, że śmierć dzieci w 94% przypadkach związane były z wystąpieniem innych czynników ryzyka, niż samo „współspanie” z rodzicem. Najczęściej występującym było palenie papierosów przez matkę (75%). Niewątpliwie ważne jest, by dbać o bezpieczeństwo snu dziecka, ale o tym za chwile.

 

Co ciekawe, jednym z argumentów przeciwdziałania SIDS jest bliski kontakt z mamą, który pozwala regulować oddychanie i temperaturę dziecka. Z tego powodu zalecanym jest „współsypianie”. Eksperci przyznają, że w krajach, w których większość rodziców śpi ze swoimi pociechami (np. Japonia) niemowlęta dużo rzadziej umierają z powodu SIDS (niż np. Stany Zjednoczone). Najniższe współczynniki SIDS występują w krajach, gdzie spanie z dziećmi i karmnie piersią jest tradycją kulturową (Azja). To dlatego, że wspólne spanie pozytywnie wpływa na: tętno, oddech, poziom hormonów dziecka, a tym samym zmniejsza ryzyko zespołu śmierci łóżeczkowej. Spanie z rodzicami pozytywnie wpływa na rozwój psychiczny dzieci. Stres związany z niezaspokojeniem potrzeby bliskości skutkuje u dzieci z wrażliwszym systemem nerwowym, niebezpiecznym wzrostem hormonu stresu - negatywnie wpływa na mózg.

 

Okazuje się, że dzieci tulone we śnie rzadziej chorują. Ich odporność została wzmocniona, ponieważ ich organizm miał okazje zetknąć się z większą ilością bakterii. Dzieci te są mniej podatne na poważne choroby w okresie pierwszych 6 miesięcy życia.

 

Prowadzono badania, z których wynika, że sen noworodka, który śpi obok swej mamy jest płytszy. Noworodki śpiące same w łóżeczkach śpią snem głębokim. Sen głęboki jest czynnikiem ryzyka SIDS. Podobną prawidłowość zauważono u dzieci karmionych sztucznie – budzą się znacznie rzadziej, niż te karmione piersią i śpiąc z mamą są bardziej narażone na SIDS. Ułożone w łóżeczku są „bezpieczne”. Dzieci karmione piersią i sztucznie narażone są na inne czynniki ryzyka. Dlaczego obserwujemy taką prawidłowość? To wszystko za sprawą natury, która wyposażyła mamę w instynkt. Mamy karmiące piersią śpią na boku, zwrócone twarzą do dziecka, otaczają dziecko ramieniem, od strony główki malucha, poza tym podkurczają nogi, co zabezpiecza dziecko przed zsunięciem się w dół łóżka i upadkiem, poza tym pozycja ta zabezpiecza możliwość położenia się mamy na dziecko. Dziecko karmione piersią śpi zwrócone buzią w stronę mamy i rzadziej przekręca się na brzuch. Przecież chce mieć pierś „w zasięgu”. - Gdy przeczytałam opis wyników tych badań, uśmiechnęłam się do siebie, a przed oczami stanęły mi zdjęcia moje i mojej córeczki podczas snu (robione przez męża). Obrazek opisany powyżej ;)

 

Dzielenie łóżka z dzieckiem wspiera karmienie naturalne. To dlatego, że mama karmiąca nie jest zmuszona do ciągłego wstawania. Dzięki temu, że mama ma malucha obok, zyskuje wiele godzin snu. Jest wypoczęta i szczęśliwsza. Badania dowiodły, że mamy karmiące piersią szybciej rezygnują z karmienia naturalnego, jeżeli nie śpią z dzieckiem. Powodem jest fakt, iż wstawanie na karmienie nocne staje się „przykrym obowiązkiem”, zaburza sen i jest powodem zmęczenia.

 

Być może któraś z Was zna ten obrazek… Niewyspana, zmęczona mama wstaje do noworodka, by go nakarmić. W efekcie zasypia z dzieckiem na rękach, siedząc na krześle, sofie, fotelu. Jest to bardzo niebezpieczne! Wśród kobiet, które unikały spania z dzieckiem w łóżku (karmiły je w nocy na sofach, fotelach), 44% z nich przyznało, że zasypiały obok dzieci na sofach i kanapach - tworząc większe ryzyko wypadku i śmierci dziecka, niż podczas spania na łóżku.

 

Znacie na pewno z autopsji wypowiedzi: śpisz z dzieckiem? Przyzwyczai się! Będzie nie samodzielne! Wbrew takim opiniom, badania wskazują, że dzieci śpiące w jednym łóżku z rodzicami są bardziej samodzielne jako przedszkolaki, niż ich rówieśnicy, którzy spędzali noc we własnych łóżeczkach. Myślę, że dzieje się tak za sprawą zapewnienia potrzeby bliskości, „naładowania akumulatorów” matczyną miłością, by móc w odpowiednim momencie samodzielnie ruszyć w świat. Na pewno nie ma się czego obawiać. Znacie jakiegoś 16-latka śpiącego z rodzicami? Ja nie. Myślę, że wstrzymanie się z decyzją „przeprowadzki” do chwili, gdy dziecko będzie na to gotowe, odpowiednie nakreślenie dziecku sytuacji – udowodnienie, że spanie w swoim łóżeczku jest wyróżnieniem i dowodem na „to, że jesteś już duży” przyniesie sukces.

 

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was przytoczonymi badaniami, wydaje mi się, że dobrze obrazują problem.

 

Spanie z dzieckiem ma swoje wady. Mam tu na myśli niewygodę. Noworodek, choć malutki, często zmienia pozycję, rozpycha się rączkami i nóżkami w efekcie zajmując o wiele więcej miejsca niż mogło się wydawać. Ale czego się nie robi z miłości!

 

Można „usłyszeć” głosy, że spanie z dzieckiem negatywnie wpływa na pożycie małżeńskie. Czy to znaczy, że musimy zapomnieć o seksie i wieczornych, czułych rozmowach? Nie wydaje mi się. Czas połogu zazwyczaj jest „ubogi” w igraszki nocne. Jest to fizjologią i nie ma związku ze śpiącym obok dzieckiem. Myślę, że zazwyczaj obie strony to rozumieją. Jeśli w dalszym czasie nie ma miejsca na seks, uważam to za zwykłą wymówkę. Kochani, spójrzmy prawdzie w oczy! Dziecko idzie spać wcześniej niż dorośli. Fakt, zajmuje nasze łóżko… Być może to wspaniała okazja, by wnieść świeżość w życie intymne? Przecież sypialnia, to nie jedyne pomieszczenie w naszym mieszkaniu! Tak wiem… Jesteście zmęczeni.. Warto zdać sobie sprawę, że zmęczenie towarzyszy nie tylko początkom rodzicielstwa, ale większości zmian w naszym życiu.

 

Podsumujmy. Głównym ryzykiem SIDS nie jest fakt spania z dzieckiem w jednym łóżku, ale znajomość czynników warunkujących bezpieczeństwo tego snu. Dlatego ważne, by mówić głośno o tym w jaki sposób bezpiecznie dzielić łóżko z dzieckiem. (Pamiętajcie, że dzieci karmione piersią i sztuczne nie są w tej samej grupie ryzyka). Jeśli więc razem z partnerem wyrażacie chęć spania z dzieckiem, to róbcie to! Ale – zachowajcie zasady bezpieczeństwa!

 

1. Powinniście spać na płaskim, dość twardym materacu.

2. Niemowlę powinno być układane do snu na plecach, (wyjątek , to starsze dziecko, które samo już potrafi obracać się na brzuch i z powrotem na plecy)

3. Niemowlę nie może być zostawiane samo w łóżku rodziców

4. Poduszki rodziców warto wymienić na płaskie jaśki (nie ma w otoczeniu dziecka kocy, kołder, prześcieradeł, zabawek ani poduszek)

5. Zamiast koca, należy owinąć niemowlę w otulacz lub śpiwór.

6. W sypialni powinno być chłodno, a maluch ma być ubrany lekko. Temperatura w pokoju powinna wynosić między 17 - 20 stopni Celsjusza. Wychłodzenie i przegrzanie niemowlaka jest istotnym czynnikiem ryzyka SIDS.

7. Nie nakładamy dziecku czapki do snu

8. Baldachim – wygląda ślicznie, jednak jest niebezpieczny, zrezygnujmy z niego.

9. Mama powinna zwracać uwagę na odzież w której śpi (by tkanina nie nakryła malucha i nie owinęła się wokół szyi dziecka).

10. Niemowlak nie powinien spać z kimś innym niż rodzice. Kochająca babcia i najlepsza ciocia nie mają tak silnego instynktu, jak mama i tata.

11. Jeśli rodzice chcą spać z więcej niż jednym dzieckiem równocześnie, to rodzeństwo powinno leżeć po obu stronach rodziców, nie obok siebie.

12. Lepiej aby dziecko spało między mamą a ścianą, niż obojgiem rodziców. Tata zazwyczaj ma głębszy sen.

13. Dobrze, gdy dziecko jest karmione piersią.

14. Jeśli rodzic pali papierosy, (nawet poza sypialnią), nie powinien spać z dzieckiem. Substancje smoliste osadzają się na skórze i włosach. Palenie papierosów przez opiekuna jest uznawane za jeden z największych czynników ryzyka SIDS.

15. Rezygnujemy ze wspólnego spania, jeśli któryś z rodziców ma częściowo zniesioną świadomość (alkohol, narkotyki, leki nasenne, leki uspakajające, wyczerpanie)

16. Podobno używanie smoczka zmniejsza ryzyko SIDS.

 

Zachowując te zasady możesz bezpiecznie spać razem z dzieckiem. Bezpieczne „współspanie” nie jest ryzykiem śmierci łóżeczkowej, a nawet zmniejsza to ryzyko. Słodkich snów! ;)

 

 

P.s Porównajcie proszę 3 pierwsze i 3 kolejne zdjęcie z galerii poniżej. Myślę że dojdziemy do podobnych wniosków. Która pozycja spania jest dla noworodka bezpieczniejsza?

26 lutego 2017